| PÓŁMETEK II LO I II LP | ||||
|
Badając opinię publiczną wystarczy niewielka, dobrze dobrana grupa ludzi, żeby na podstawie ich odpowiedzi wyrobić sobie zdanie o opinii wszystkich ludzi. Takie wnioskowanie oparte jest na utrwalonym sposobie myślenia, że ludzie wszędzie są podobni do siebie. Ci jednak, którzy czestniczyli w balach i zabawach organizowanych w Zespole Szkół nr 2 w Ostrowi Mazowieckiej wiedzą, że tak wcale nie jest. W murach tej szkoły panuje niezwykła atmosfera, której nie sposób opisać, a co za tym idzie, nie sposób nie poddać się. Uczestnicy tych imprez niewątpliwie z wielkim sentymentem wracają myślami do chwil, które w ich pamięci i wspomnieniach pozostają na bardzo długo. Jednym z takich niepowtarzalnych dni w naszej szkole był 28 stycznia 2005 r. Wtedy to bowiem |
|||
|
uczniowie trzech klas znaleźli się w połowie jednego z wielu etapów życiowych, etapu związanego z edukacją w szkole średniej. Przekroczenie tego szczególnego progu życiowego uczcili wspaniałą zabawą półmetkową, zorganizowaną przez rodziców uczniów klasy drugiej II Liceum Ogólnokształcącego, II S (profil socjalny ) i II Z (profil zarządzanie informacją). Uczniowie z wielkim zaangażowaniem przygotowywali wystrój sali, który zapierał dech w piersiach. Dziesiątki balonów połączonych ze sobą, tworzące różnokolorowe wariacje świetlne, stoły, na których nie zabrakło chyba niczego a przede wszystkim cudowna atmosfera balu - to wszystko złożyło się na piorunujący efekt. Była to prawdziwa gorączka sobotniej nocy. Zaczęło się jednak od uroczystego powitania Dyrekcji, nauczycieli i wychowawców oraz rodziców, słowem wszystkich tych, którzy sprawowali opiekę nad uczniami i przyczynili się do tego , że na chwilę przed godziną zero wszystko było dopięte na ostatni guzik. Emocje sięgnęły zenitu, gdy Pani Dyrektor Teresa Zienkiewicz wypowiedziała słowa, na które wszyscy czekali i które kilka minut po 18.00 rozpoczęły zabawę do przysłowiowego białego rana. Chwilę potem sala wypełniła się parami tańczącymi w rytm muzyki młodzieżowej Tego wieczoru zarówno nauczyciele jak i uczniowie zapomnieli na moment o trudach i ciężkiej codziennej pracy wkładanej w zdobywanie wiedzy. Był to czas oddechu, chwila zapomnienia, czas, w którym w pełni dało o sobie znać szaleństwo młodości. Dedykacje muzyczne od uczniów, nie tylko dla nauczycieli i wychowawców, ale również dla kolegów i koleżanek, były częstym i powtarzającym się punktem półmetkowego balu. Wszyscy bawili się szampańsko, a powszechnie znanym jest pogląd, że przy dobrej zabawie czas biegnie szczególnie szybko. Nieuchronnie zbliżał się koniec zabawy i gdy o północy Pani Dyrektor wzięła mikrofon do ręki, na sali zapadła grobowa cisza....Ale to już było, i nie wróci więcej - chyba takie słowa, słowa znanej wszystkim piosenki pojawiły się w myślach zgromadzonych na sali uczniów i gości. Była to jednak również noc niespodzianek. Biorąc pod uwagę wzorowe zachowanie uczniów i nienaganną postawę podczas balu Pani Dyrektor przedłużyła bal. Wiadomość ta wywołała burzę oklasków i twarze balowiczów rozpromieniły się uśmiechem. Niech żyje bal! Ten okrzyk w pełni oddałby atmosferę, jaka zapanowała na sali. Ostatecznie zabawa zakończyła się o godzinie drugiej. Wszyscy chyba opuszczali salę z myślą, że kolejny taki bal, równie udany a może jeszcze lepszy, odbędzie się już za rok ... na sto dni przed maturą. |
||||
|
||||